Mam na imię Jurek i jestem organizatorem kolonii dla dzieci z naszego osiedla w moim miasteczku. Nasze miasteczko niestety nie jest wielkie, ani też zbyt interesujące. A w wakacje jedynym zajęciem dla naszych pociech jest rozrabianie, albo tłuczenie szyb piłką w pobliskich domach lub sklepach. Taka jest szara rzeczywistość małych polskich miasteczek. Dlatego rada naszego osiedla, w której jestem przewodniczącym, od kilku lat organizuje kolonie dla naszych urwisów w pięknych miejscowościach na południu i północy naszego kraju. Oczywiście próbujemy koszty dostosować do ogólnej stopy życiowej przeciętnych mieszkańców naszego miasteczka. I otóż już trzeci rok z kolei nasze dzieci nalegały by miejscowością wypoczynku był Rewal. Pierwszy raz gdy organizowaliśmy kolonie w Rewalu mieliśmy pewne obawy, czy dzieci będą zadowolone, a budżet nie jest zbyt niski.